Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

piekielni.pl

Pokaż menu
Szukaj

Ten wpis chcę skierować do wszystkich, którzy posiadają tak zwane "dodatkowe" lub…

Ten wpis chcę skierować do wszystkich, którzy posiadają tak zwane "dodatkowe" lub prywatne ubezpieczenie.
Dla niezorientowanych - pracodawca do spółki z pracownikiem płaci dodatkową składkę na ubezpieczenie w firmie, która w ramach wykupionego abonamentu jest zobowiązana świadczyć określoną ilość usług.

Chcę ten wpis skierować konkretnie do osób, które chcą być "sprytne", a tymczasem oszukują swojego ubezpieczyciela.
Przykład?

1. Klient zgłasza się ze sfałszowanym skierowaniem. Fałszerstwo jest widoczne gołym okiem, bo badania są dopisane innym charakterem pisma. Na zwrócenie uwagi pacjent odpala - "przecież ja to mam w pakiecie!" i dodaje, że "jak już się będę kłuć to od razu chcę wszystko". No tak, ale badania są wykonywane tylko na podstawie skierowania, a nie życzenie pacjenta.
"Pakiet" nie oznacza "wszystkie badania jakie sobie chcesz zrobić", tylko "badania, które zleca lekarz". Dla osób, które nie widzą różnicy podpowiem, że to tak jakbyście zaprosili kogoś na kawę, a ten ktoś zjadłby wam obiad i pół zawartości lodówki, a potem wypił pół barku, bo przecież był zaproszony i skoro już przyszedł, to mu się należy.

2. Pacjent ma tańszy pakiet, więc taka usługa jak USG nie jest refundowana. Pacjent płaci, ale prosi aby na fakturze zapisać "usługa medyczna", zamiast "badanie USG". Jak się okazuje po czasie, pacjent próbuje wyłudzić zwrot za fakturę kłamiąc ubezpieczycielowi, że wspomniana usługa, to była konsultacja (którą abonament obejmuje, więc nie musi za nią płacić, a skoro zapłacił - to może ten zwrot otrzymać). Sprawa wychodzi na jaw, bo ubezpieczyciel ma prawo wystąpić o wydanie dokumentacji medycznej (o czym pacjent jest informowany podpisując umowę z ubezpieczycielem) i w dokumentacji jak byk stoi, że tego dnia wykonywał badanie, a nie konsultację.

3. Pacjent prosi wprost o sfałszowanie skierowania przez lekarza! Dlaczego? Bo on się tak umówił z rehabilitantem, że ten rehabilitant będzie mu masował nogę, ale że "nogi nie ma w pakiecie" to "niech doktór napisze", że kręgosłup, bo "kręgosłup w pakiecie jest". Trzy razy pytałam, czy dobrze zrozumiałam czego pacjent wymaga - otóż lekarz ma napisać BEZPODSTAWNIE, że kieruje pacjenta na masaż kręgosłupa, żeby rehabilitant mógł rozliczyć się z ubezpieczycielem za masowanie nogi pacjenta. Bo taki częściowy masaż kosztowałby pacjenta zawrotne 12 zł*, więc woli on wyłudzić tę kwotę od ubezpieczyciela.

Proszę zrozumieć - argument "płacę i wymagam" tutaj nie ma uzasadnienia. Abonament obejmuje konkretne usługi i fałszowanie dokumentacji medycznej i fiskalnej w celu "załatwienia" sobie refundacji to jest przestępstwo!
W żadnym razie nie ma tu mowy o odmowie wykonania "należnej" usługi - tylko o odmowie wykonania usługi, która wykracza poza abonament!

Przynajmniej raz w miesiącu spotykam się z taką sytuacją. Ludzie dobrze ubrani, schludni, wykształceni i zatrudnieni na dobrych stanowiskach potrafią się zniżyć do kłamstwa, żeby wyłudzić pieniądze. Jest to po prostu obrzydliwe i jest to zwyczajne złodziejstwo!

To tak jakby zapłacić za dwumiesięczny kurs tańca, ale chodzić przez miesiąc i w drugim spodziewać się, że instruktor przyjdzie nam np. posprzątać mieszkanie - w sumie niewielka różnica, tu i tu się porusza, pieniądze dostanie, fakturę sfałszuje...

W swoim mniemaniu jesteście sprytni, a tak naprawdę jesteście złodziejami. Nie tylko okradacie ubezpieczyciela, ale wykonując usługi spoza swojego abonamentu zabieracie miejsca u lekarza tym, którzy w abonamencie je mają.

* wiem, że ceny masaży wahają się znacznie i mogą przekraczać nawet kilkaset złotych, bo masaż masażowi nierówny, ale w tym konkretnym miejscu taka konkretna usługa kosztowała 12 zł.

słuzba_zdrowia

by ~przychodniana
Dodaj nowy komentarz
avatar Samoyed
13 19

Bo sie nie znasz. W Polsce to nie jest zlodziejstwo, tylko "radzenie sobie" i "dymanie cwaniakow, co sie bogaca bezpodstawnie". A kazdy kto zaoponuje i powie: nie zrobie tego, bo to nieetyczne zostanie nazwany frajerem i oszolomem.

Odpowiedz
avatar Jorn
7 13

@Samoyed: Naprawdę jesteś tak naiwny, żeby wierzyć iż za granicą tego problemu nie ma?

Odpowiedz
avatar Samoyed
8 14

@Jorn: Wszedzie sa oszusci, wszedzie ludzie cwaniakuja, ale tylko w Polsce (no, jeszcze w Rosji, w Rumunii i na Wegrzech) to jest oficjalnie zaleta, bycie tego typu oszustem, a frajerstwem jest uczciwosc. W Anglii na przyklad nawet oficjalnie roznego rodzaju obsluga jest uczulana na obsluge Polakow, Rumunow i Rosjan. Myslisz, ze dlaczego?

Odpowiedz
avatar Daro7777
10 14

@Jorn: Samoyed ma rację. U nas jest to spowodowane nasza historią: najpierw był zaborca, potem okupant hitlerowski a następnie władza ludowa (nie wspominając już szerzej o chłopach, którzy kombinowali przed szlachtą oraz szlachcicami kombinującymi przed królem i jego urzędnikami). Zwłaszcza ostatnia władza minionego ustroju wpoiła nam zasadę, że kradzież to nic złego. Powstał "Homo sovieticus", który przekazał naukę swoim dzieciom. Zapewne z każdym pokoleniem ilość ludzi, którzy uważają, że okradanie przedsiębiorcę, ubezpieczyciela, rząd etc., maleje. Jednak musi chyba jeszcze trochę minąć zanim zmaleje do poziomu innych krajów.

Odpowiedz
avatar PalPot
-4 4

@Jorn. Nie zrozumiales wpisu. Co?

Odpowiedz
avatar bembenek
6 8

Tylko to działa też w drugą stronę. Mam duży pakiet. W jego skład wchodzi cytologia. Po dokonaniu badania lekarka bez skrupułów dała mi swoją wizytówkę, by umówić się na omówienie wyników. Na mój komentarz, że mam swojego ginekologa i nie muszę chodzić do niej prywatnie omawiać wyniki. Spaliła buraka i zakończyła wizytę.

Odpowiedz
avatar Zunrin
0 2

Piekielne tutaj jest to, że przypadki związane z jednym pakietem prywatnym rozciąga się na całość. Bo na ten przykład u mnie w firmie próbowano wcisnąć ofertę naszej spółki z grupy, gdzie w pakietach była możliwość zrobienia sobie badań bez skierowania od lekarza - niektóre raz w roku, niektóre raz na kwartał. Jak widać da się. Co więcej - jest możliwość zapisania się na wizytę u lekarza specjalisty i to bez skierowania od lekarza ogólnego.

Odpowiedz
avatar annabel
2 4

Ja mam odwrotna sytuacje. Mam ubezpieczenie prywatne na wypadek zwolnienia lekarskiego. Place ubezpieczenie 2 lata, nie bylam ma zwolnieniu ani raz. Dwa tygodnie temu zlamalam zebra i nie moge przez pare tygodni pracowac, zwolnienie. Przeslalam dokumenty do firmy od ubezpieczenia. I zaczeli wymagac milion dodatkowych dokumentow- historia pracy, dodatkowe konsultacje u lekarzy, kazda chwile wymyslaja jakis dodatkowy dokument, zeby zweryfikowac, czy naprawde maja mi zaplacic.

Odpowiedz
avatar Puszczyk
-1 1

Ok, wszystko fajnie i w ogóle, ale nie rozumiem motywu z fizjoterapią. Przecież od kilku lat jest ustawa o fizjoterapii i fizjoterapeutach i lekarz wypisuje jedynie skierowanie na rehabilitację, a co będzie robione faktycznie to decyduje fizjoterapeuta ponieważ np problem z nogą bierze się od ucisku kręgosłupa na korzenie nerwowe, a noga daje tylko objaw bólowy (lub inny).

Odpowiedz
Udostępnij