Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

piekielni.pl

Pokaż menu
Szukaj

Top

Nadmorska miejscowość. Domki do wynajęcia. Za dobę coś koło 450 zł. Na…

Nadmorska miejscowość. Domki do wynajęcia. Za dobę coś koło 450 zł.

Na miejscu okazuje się że na domek przysługuje 1 worek na śmieci oraz 1 rolka papieru na okres tygodnia dla 4 osób. Więcej we własnym zakresie. Abstrahując od ceny, bo to wychodzi max 1 zł za obie rzeczy w liczbie 2, to jadąc na wakacje nie mam ochoty myśleć o tym, że jak mi się kończy papier muszę lecieć do sklepu.

W tym roku to był nasz drugi pobyt nad polskim morzem i wcześniej nikt nie robił problemu z zapewnieniem dodatkowego wyposażenia.

Trochę jeździmy i nigdy nam się za granicą nie zdarzyło, żeby brakło tak podstawowych rzeczy, a tutaj nawet na naszą prośbę usłyszeliśmy, że papier i worki we własnym zakresie.

No żenujące i nie wrócimy do tego miejsca.

nadmorskie domki

by Rudaa

Ostatnio, z uwagi na kontuzję kolana, na długich trasach, częściej niż samochodem…

Ostatnio, z uwagi na kontuzję kolana, na długich trasach, częściej niż samochodem poruszam się pociągiem. Przyznam, że polubiłem już komfort podróży, bardzo podoba mi się rachunek ekonomiczny. Pamiętam PKP sprzed 20-30 lat, gdy po dłuższej podróży całe ubranie i bagaż śmierdziały niemożebnie. Teraz jest czysto, i komfortowo. Ale do niektórych rzeczy, które burzą dobre wrażenie chyba nie jestem w stanie się przyzwyczaić.
Historii jest kilka, pewnie coś jeszcze wrzucę. Dzisiaj "gorąca" z zakupu biletów.

Jutro muszę pojechać do miasta X. Startuję bladym świtem, przesiadam się w stolicy i przed południem jestem na miejscu u klienta. Razem ze mną na spotkanie jedzie mój współpracownik. Tylko, że on startuje ze stolicy. Próbuję kupić bilety. Warszawa-X bez problemu. Wybrane miejsce. Kupiona miejscówka. Teraz próbuję kupić bilet: Wielkie Miasto - Warszawa - X i posadzić swoje 4 litery obok współpracownika.

Pierwsza próba. W aplikacji wybieram miejsce w pierwszym pociągu, w drugim pociągu wpisuję miejsce na którym chcę siedzieć (sprawdziłem, jest wolne). Aplikacja przydziela mi miejscówkę na drugim końcu pociągu z Warszawy do X.
Druga próba. Olewam wybór miejsca w pierwszym pociągu. W drugim wpisuję miejsce obok którego chcę siedzieć. Wrzuca mi miejscówkę wagon bliżej niż poprzednio.
Odczekuję godzinę w nadziei że coś się poprzestawia w ustawieniach. Sytuacja się powtarza. Systemowi nie udaje się trafić nawet w okolice wagonu, w którym chcę jechać.
Ok. Trzecia próba. Zakup 2 oddzielnych biletów. Jeden do Warszawy, drugi z Warszawy do X. Hurrra. Do zrobienia. Tylko tym sposobem moja podróż jest prawie 100% droższa.
Na przyszłość będę mądrzejszy i najpierw kupię bilet łączony i do niego dopasuję bilet na krótszy odcinek.

Zadziwiające, że przy takim stopniu informatyzacji, wybór miejsca w pociągu wymaga takich kombinacji. Z technicznego punktu widzenia, nie powinno być różnicy, czy wybieram miejsce w jednym, czy 5 pociągach. Powinienem mieć określony czas na sfinalizowanie transakcji i tyle. PKP daje złudzenie możliwości wyboru miejsca, po czym stwierdza, że wie lepiej gdzie cię usadzić :)

PKP

by z_lasu

Piekielna jest dla mnie sytuacja. Wrocław, dawna Galeria Arkady idzie do rozbiórki.…

Piekielna jest dla mnie sytuacja.

Wrocław, dawna Galeria Arkady idzie do rozbiórki. W jej miejsce nowy kompleks biurowo, handlowo, usługowy.

Brzmi znajomo? Kto był ten wie, że Galeria Arkady to właśnie kompleks biurowo, handlowo usługowy. Dość spory, dość nowy.

Dotychczasowa galeria funkcjonowała zaledwie 17 lat. Rozbiórka pochłonie niezliczone ilości energii, gruzu, który zostanie wywieziony aby gdzieś leżeć, ogromną ilość paliwa do ciężarówek, zużycia dróg przez owe ciężarówki, ludzkiej pracy... i wszystko po to, żeby w tym miejscu zbudować coś w zasadzie podobnego.

A Ty "polaku szaraku" segreguj odpady na milion frakcji, zbieraj butelki i ograniczaj plastik bo ekologia.

Czy tylko ja czuję się robiony w balona?

Arkady Wrocławskie

by glan

Nie mogę spać, myślę o wielu rzeczach i przypomniała mi się jedna…

Nie mogę spać, myślę o wielu rzeczach i przypomniała mi się jedna sytuacja z czasów studenckich.

Wynajmowałem wtedy pokój na piętrze kamienicy/domu jednorodzinnego. Jak kogoś interesuje to można sprawdzić ulice Warszawską w Dęblinie. Wzdłuż niej ciągną się właśnie takie domki i od strony Warszawskiej, na parterze często są lokale usługowe. Podejrzewam, że zazwyczaj dół pełni rolę miejsca pracy a piętro mieszkania.

Tam gdzie ja wynajmowałem partner zajmowała rodzina właściciela mieszkania, a ja na swoje piętro mogłem się dostać po schodach od strony podwórka. Krótko mówiąc miałem oddzielne wejście do mieszkania.

Mimowolnie zwróciłem uwagę, że schody zostały wyłożone identycznymi płytkami co łazienka. Pewnie wykorzystali to co wtedy zostało po niedawnym remoncie. A właściciel chwalił się, że dużo rzeczy w mieszkaniu robił sam. No okej. Nie przejąłem się tym zbytnio aż do pierwszego śniegu. Łazienkowe płytki były zupełnie nieprzystosowane do warunków atmosferycznych i widowiskowo wyrżnąłem na cztery litery. Nie wiem jakim cudem przez wszystkie lata studiów nic na tych schodach sobie nie połamałem. A ślizgałem się na nich bardziej niż na lodowisku.

W okresie zimowym powrót do mieszkania za każdym razem wiązał się z kurczowym trzymaniem poręczy.

Wynajem

by BornToFeel