Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

piekielni.pl

Pokaż menu
Szukaj

Jakiś czas temu zmagałam się z nadwagą i depresją przy okazji, wlasciwie…

Jakiś czas temu zmagałam się z nadwagą i depresją przy okazji, wlasciwie to jedno wynikało z drugiego. Pojechałam na wakacje z wycieczka zorganizowana, wreszcie miałam nadzieję, że to będzie udany wyjazd, odetchnę od wszystkiego. Tabletki na uspokojenie ,które biorę powodują że niestety zdarza mi się chrapać. Dla mojego męża jednak nigdy nie był to problem bo miał mocny sen. Trafiłam do pokoju z taką jedną dziewczyna której facet też nie mógł przyjechać z jakichś względów. I zaczęły się problemy. Mimo, że wiedziala, że miałam problemy ze sobą poważne i jestem na lekach, budziła mnie co chwilę w nocy bo ponoć była wykończona przez moje chrapanie. Na co nic nie można było poradzić bo to nie moja wina. Kiedy wyszliśmy na miasto stroiła się specjalnie żeby ją zaczepiali, ja czułam się jak piąte koło u wozu... Udany wyjazd zamienił się w udrękę. Pewnego dnia stwierdziła że niby nie może tego mojego charapania wytrzymać i przenosi się do innego pokoju... To było jak cios dla mnie było mi strasznie wstyd bo inni się o tym dowiedzieli. I na koniec perełka. Pod koniec wyjazdu wazylismy bagaże. Ona miała większy od mojego, ale nakupila sporo ciuchów. Mnie nie wystarczało miejsca w bagażu i kupiłam dość ciężkie rzeczy. Chciałam część przełożyć do niej. A ona wzięła z łaską ode mnie że dwie rzeczy i stwierdziła że walizka jej się nie dopnie. więc musiałam je ubrać na siebie.... Wyjazd udany ale ile nerwów i upokorzenia przeszłam to moje....

by Livka90
Dodaj nowy komentarz
avatar Ophelie
4 4

To jest typ historii tak zlej i roszczeniowej, ze pierwszy raz zaluje, ze nie mam charakteru starej jedzy

Odpowiedz
avatar Crannberry
6 6

Serdecznie współczuję „takiej jednej” przydzielenia do pokoju z roszczeniową babą, która najpierw jej zepsuła urlop „nocnymi koncertami”, a potem obrobiła dupę w sieci. A jak się planuje robić zakupy, to się bierze mniej rzeczy ze sobą albo dokupuje dodatkową walizkę. Bardzo się dziwię, że w dzisiejszych czasach w ogóle ktokolwiek się zgadza wziąć jakąś cudzą rzecz do swojego bagażu, kiedy tyle się trąbi, że zabierając komuś „jedną małą paczuszkę” ryzykuje się spędzenie reszty życia w pierdlu

Odpowiedz
Udostępnij