Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

piekielni.pl

Pokaż menu
Szukaj

Byłam dziś piekielna, gryzie mnie sumienie. Moja świnka morska (Kawia domowa) kilka…

Byłam dziś piekielna, gryzie mnie sumienie.
Moja świnka morska (Kawia domowa) kilka dni temu miała operację usuwania oczka i guza za oczkiem. Operacja udana, świnka cała, odebrana (tak, było sens leczyć, prosiaczek młody, się nie męczy, nie pozwoliłabym na to). Pani Doktor kazała stawić się następnego dnia na zastrzyki przeciwbólowe i przykazała, żeby wchodzić do gabinetu bez kolejki.
Wczoraj wszystko poszło gładko, grzecznie zapytałam kto teraz wchodzi i uprzejmie zapowiedziałam, że wejdę z państwem, bo wchodzę bez kolejki. Nikt nie miał problemu.
Dzisiaj kolejka była jeszcze dłuższa niż wczoraj, kolejka jak zawsze wylewa się na dwór, genialni ludzie w poczekalni siedzą przy otwartych drzwiach( jest zimno).Tak samo grzecznie zapytałam kto wchodzi i zapowiedziałam się. Jednak zaraz staruszki z ujadaczami na rękach się oburzyły, że co to, one siedzą tu dwie godziny, ja głupia zaczęłam się tłumaczyć, a one, że też tylko na zastrzyki i tak dalej, a ja ze swoim pieskiem mogę sobie poczekać. Nie czekałam już dłużej i weszłam z kolejną panią do gabinetu. Szybciutka kontrola, zastrzyk, z prosiaczkiem coraz lepiej. Pani Doktor kazała się nie przejmować ludźmi z poczekalni, bo my byłyśmy umówione.
Jak wychodziłam to usłyszałam jeszcze kilka miłych komentarzy, o chamstwie i innych pokrewnych.
W normalnych warunkach grzecznie bym sobie czekała aż do zapuszczenia korzeni, ale śwince groziłoby to przeziębieniem, w poczekalni przeciąg( w obecnym stanie trzeba szczególnie na nią uważać). Nie musiałam tłumaczyć się tym ludziom, nie wiedzieli co to za zwierzątko, bo transportowane w koszyku dla kota, owiniętym dodatkowym kocem. Miałam ochotę wyjąć prosię i pokazać tym wszystkim ludziom( szwy w miejscu oka to naprawdę nieprzyjemny widok), tylko prosięcia żal.
Piesek może sobie trochę poczekać, bo jest przystosowany do zimna, kotek tak samo. Ale młoda gówniara ze świnką nie zawsze może. Piekielni, co myślicie o tej sprawie?

by ~Aspoleczna500
Dodaj nowy komentarz
avatar geranium
6 6

"młoda gówniara ze świnką" też może poczekać. jak jest zimno musi przyszykować się lepiej do transportu zwierza. nie może poczekać poważny przypadek medyczny - a najwyraźniej za taki została uznana Twoja podopieczna. i wielkość podopiecznego się nie liczy - jest to Twój przyjaciel więc logiczne jest że skoro dało się pomóc to szanse wykorzystałaś. zdrowia dla zwierza

Odpowiedz
avatar Ohboy
1 1

@geranium: Nie mam świnek, więc nie wiem, czy to u nich standard, ale świnki mojego kolegi są bardzo, bardzo wrażliwe i chodzenie z nimi gdziekolwiek jest trudne.

Odpowiedz
avatar konto usunięte
5 5

Nie każdy pies czy kot poczekać może.....bo też i nie każdy jest do zimna przystosowany lub nie każdemu pozwala na to stan zdrowia. Nie spotkałem się jeszcze u weterynarza z takim zachowanie ludzi. U każdego weta jest tak samo: nagłe przypadki i wizyty planowe są przyjmowane poza kolejnością. Więc jak robili problemy, to faktycznie piekielni.

Odpowiedz
avatar Jaladreips
1 5

Myślę, że jak byłaś umówiona na konkretną godzinę, to wchodzisz o konkretnej godzinie. Na bucowate raszple niestety nic się nie poradzi.

Odpowiedz
avatar SirVimes
-3 3

Ok, ale jeśli nie jest to sytuacja zagrożenia życia to czeka się normalnie.

Odpowiedz
avatar Ohboy
3 3

@SirVimes: *jeśli się nie umówiło z wetem.

Odpowiedz
Udostępnij