piekielni.pl

Pokaż menu
Szukaj

W oparciu o jedną historię.

Kolega prawnik ma za wóz dobre Audi. Gdzieś wyczytuje, że w jego modelu jest coś nie tak z jakimś procesorem. Pojechał do serwisu i rzeczywiście coś nie tak.

Wymiana 4500PLN.

9 dni później kolega dowiaduje się, iż w całej UE te wymiany były za darmo, bo akcja przywoławcza. Awantura i sąd.

Tłumaczenie, no tak:

„Wiedzieliśmy, co szwankuje, ale akurat naszego ASO zapomnieli powiadomić, że ma być to za darmo”.

polska

by fotograf
Dodaj nowy komentarz
avatar PiekielnyDiablik
15 17

no to jak prawnik, to powinien krzty popiołu po warsztacie nie zostawić

Odpowiedz
avatar Grav
2 10

To, niestety, jest faktycznie norma. Kiedy do sprzedaży wszedł Subaru Forester III gen z turbodieslem w układzie boxera, okazało się, że koncern nie docenił mocy tego silnika i sprzęgła paliły się na potęgę przy 40-60 tys. km. W Niemczech wymiana była darmowa, po prostu przyjęli do wiadomości, że zawalili. W Polsce najpierw wszystkim kazali płacić, a kiedy zawisła nad nimi groźba pozwu zbiorowego zaczęli wymieniać za darmo pod warunkiem, że klient zgodzi się na komputerowe obniżenie momentu obrotowego w niskich zakresach obrotowych i odbędzie krótki kurs ruszania ich dieslem...

Odpowiedz
avatar Wreia
2 2

Dostał pieniądze z powrotem?

Odpowiedz
avatar Toyota_Hilux
-2 40

"...kolega prawnik ma za wóz Audi". Reszta też na poziomie 8-latka. Błagam, nie pisz więcej historii bo nie da się czytać.

Odpowiedz
avatar innaem
4 16

@TheJoker: ok, wszystko jasne. Jesteś wspólniekiem fotografa, który czepia się każdego, kto wytyka błędy w jego historiach...

avatar Toyota_Hilux
7 15

@TheJoker: po to jest portal żeby czytać. Jak się nie umie pisać, to należy zająć się przekładaniem fajerek bez brzęku.

avatar Zmora
1 1

@newpolish: Zawsze mnie rozbraja, jak osoby, które same piszą jak kaleki i mają za grosz szacunku do czytelnika tak się oburzają, że przecież "pisanie jak kaleka i nieszanowanie czytelnika jest ok". Albo "mogę pisać bez polskich znaków, ortografii, gramatyki i interpunkcji, bo ja mieszkam zagranicą, więc mnie nie hejtuj, łeee". Cudowni ludzie jesteście, cudowni.

avatar marcinn
23 35

NIENAWIDZĘ i NIE AKCEPTUJĘ wycierania sobie gęby Polską, gdy coś się komuś nie uda, gdy ktoś kogoś próbuje oszwabić, gdy coś nie wyjdzie... Jasne, idealnie nie jest, ale takie gadanie sugeruje, że wszędzie jest lepiej, nigdzie nie kradną, nigdzie nie oszukują, tylko w Polsce. Chyba nie ma na świecie drugiego narodu, który by tak mało jak my poważał swoją ojczyznę. Dziękuję, dobranoc.

Odpowiedz
avatar newpolish
-5 15

@marcinn: Sorry, wyjechalem, pracuje uczciwie, place podatki i nie wstydze sie mowy polskiej. Dlaczego wyjechalem? Bo skonczylem politechnike na polnocy polski i w momencie konczenia studiow pozamykano wszystkie przemyslowe zaklady pracy w okolicy typu stocznie i ich dostwcow. I tu pytanie: Czy mialm pojsc do Caritasu czy wziac zycie w swoje rece i pokazac ze POLAK potrafi. Pokazac ze narodowosc nie ma znaczenia. Ze Polak nie tylko kradnie i oszukuje, ale i uczciwie pracuje na swoja rodzine i pokazuje ze jestesmy uczciwym i pracowitym narodem. Jezeli ktos nie widzi tego w tym swietle to chyba ma jakies kompleksy.

avatar misiafaraona
8 8

@marcinn: Mnie wystarczyło niecałe 5 lat w burdelu południowych Włoch i już tęsknię za Polską jak za oazą cywilizacji, nowoczesności i zorganizowania.

avatar Poluck
7 15

Ja mieszkam w Kanadzie. Pół roku temu kupiłem VW Jetta TDI 2012 od jakiegoś faceta. Tydzień temu dostałem pismo od serwisu VW, że zmieniły się normy w Kanadzie (żadna wada fabryczna, po prostu rząd zdecydował, że musi być inaczej) i zapraszają na darmowy przegląd tylnej osi i w razie gdyby nie spełniała norm to za darmo wzmocnią. Najlepsze jest to, że nigdy z tym serwisem nie miałem do czynienia, chyba mój ubezpieczyciel dał im moje dane w razie przypadków takich jak ten. Jak widać co kraj to inna obsługa klienta.

Odpowiedz
avatar Bydle
10 14

@Poluck: Jak widać, lubisz kraj, w którym mieszkasz, nie bez powodów. :-) Ale nie ciesz się tak bardzo - w zamierzchłych czasach miałem bisa - lepszą wersję malucha. Niestety, na początku produkcji montowano w owych pojazdach wadliwy element, na którym wisiał silnik. Urwanie się owego elementu skutkowało poważną awarią, więc producent (tak, polski producent) postanowił wymienić ów łącznik we wszystkich wyprodukowanych egzemplarzach. Do serwisu podjechałem w tej sprawie zaraz po tym, gdy się dowiedziałem. Czyli rok po ogłoszeniu akcji, a podjechałem samochodem kupionym na giełdzie. W serwisie (w Tychach) zaproponowano mi kawę, prasę do przejrzenia, a po obejrzeniu pojazdu - generalny przegląd, gdyż mieli parę zastrzeżeń do stanu wehikułu. Po 3 godzinach oddano mi auto i spis wykonanych DODATKOWO czynności, wraz z informacją, że następna wizyta będzie już mnie kosztowała - gdyż ta jest... gratis. Można i w Polsce? Można(było). :-)

Zmodyfikowano 2 razy. Ostatnia modyfikacja: 16 stycznia 2015 o 0:08

avatar Poluck
4 8

@Bydle: Jest tylko jedna drobna różnica. To serwis się ze mną kontaktował, nikt nie czekał aż się gdzieś o tym dowiem i sam do nich pójdę. Także wyobraź sobie, że coś by się stało w ciągu tego roku od ogłoszenia, jakiś wypadek, Tobie zniżki w OC zabrali, ktoś stracił zdrowie albo życie a parę miesięcy później dowiadujesz się, że była jakaś wada fabryczna a po tym czasie niemożliwe ustalenie czy była powodem wypadku. No, ale gdybanie gdybaniem, być może nikt nie trzymał danych kontaktowych wszystkich właścicieli bisów. Ale szacunek się należy za dodatkowe czynności wykonane gratis. Szkoda, że do Tych mam teraz daleko :D

avatar Shemhazai
7 7

@Przemek77: Jesteś trollem, czy po prostu głupi? Nieważne, ile miałby kasy, jeśli wymiana ma być darmowa, to niech taka będzie. Poza tym, nie rozumiem wzmianki o szpanowaniu autem. Czyżby Ciebie nie było stać, to jedziesz po wszystkich, którzy mają lepsze auta?

avatar ForMudBloodBeer
0 0

@Przemek77: "skoro prawnik to kasy jak lodu"... Poczytaj o zarobkach prawników. Tylko niewielki procent zarabia tyle, że ma "forsy jak lodu"...

avatar Jerry
3 3

Wasze perypetie mozna podsumowac - co kraj to obyczaj. Jak w takim razie zdefiniowac sytuacje: dwoch dealerow Volkswagena, jeden w Katowicach, drugi w Chorzowie. Pech, wysiadl mi zamek w tylniej klapie - VW Passat Combi. Podjezdzam do Chorzowa - akurat po drodze. Diagnoza - nie da sie - Panie trzeba sie umowic, zapisac, papiery wypelnic, wszyscy zarobieni, jednym slowem - goń sie misiu na przełaj. Wkurzony na maksa dzwonie do Katowic. Rozmowa trwała może minute - wprawdzie sezon wakacyjny, połowa mechaników na urlopach, ale przede wszystkim zobaczymy jakie to uszkodzenie. Jeśli nie da sie naprawić od razu, zorganizujemy auto zastępcze. Po 2 godzinach odebrałem naprawioną fure. Obsługa - professional. Ale wszystko i tak przebiła serwis VW w Częstochowie - przegląd serwisowy wypada co 30 tys km. Mając wszystkie dane fury, łącznie z numerem VIN wydedukowali za pomoca swojego komputera iż w samochodzie na przeglądzie trzeba wymienic olej w skrzyni biegow. Sek w tym iz w nowych skrzyniach DSG olej jest .... niewymienialny :) Pomine juz fakt iż za cały przegląd wyliczyli .... 5000 zl . W drugim warsztacie obslugujacym m. in Volkswageny zapłaciłem .... 1000 zl. Z pełnym serwisem, wymiana filtrow, i wszystkich bajerow przewidzianych instrukcją. Czapki z głów Panowie, tak się kroi jeleni :)

Odpowiedz
Udostępnij