Piekielna jest dla mnie sytuacja.
Wrocław, dawna Galeria Arkady idzie do rozbiórki. W jej miejsce nowy kompleks biurowo, handlowo, usługowy.
Brzmi znajomo? Kto był ten wie, że Galeria Arkady to właśnie kompleks biurowo, handlowo usługowy. Dość spory, dość nowy.
Dotychczasowa galeria funkcjonowała zaledwie 17 lat. Rozbiórka pochłonie niezliczone ilości energii, gruzu, który zostanie wywieziony aby gdzieś leżeć, ogromną ilość paliwa do ciężarówek, zużycia dróg przez owe ciężarówki, ludzkiej pracy... i wszystko po to, żeby w tym miejscu zbudować coś w zasadzie podobnego.
A Ty "polaku szaraku" segreguj odpady na milion frakcji, zbieraj butelki i ograniczaj plastik bo ekologia.
Czy tylko ja czuję się robiony w balona?
Arkady Wrocławskie
Ojej, Arkady będą rozwalać? Trochę mnie we Wrocławiu nie było, ale nie sądzę, żeby w ciągu +/-4 lat stało się z nimi coś, co wymagałoby rozbiórki. Ekologia ekologią (uważam, że każdy powinien działać wedle własnych możliwości, chociaż góra baluje), ale bardziej zainteresowałabym się tym, kto dokładnie ma zarobić ;)
Odpowiedz@Ohboy: Chyba każda inwestycja polega na tym, że ktoś chce zarobić.
Odpowiedz@Michail: Powiedziałem głupotę w poprzednim poście, cofam, przepraszam.
OdpowiedzW mieście, w którym rządzi Suteneryk, już chyba żadna głupota mnie nie zdziwi.
OdpowiedzTo jedno. A druga sprawa, że rozbiórka i ponowna budowa to kilka lat hałasu przekraczającego normy akustyczne w ogóle oraz tym bardziej normy bezpieczeństwa akustycznego dla osób z urazami neurolarungologicznymi czy nadwrażliwością sensoryczną innego typu. A to już naruszenie primo prawa budowlanego, secundo praw obywatelskich i człowieka, tu prawo do ochrony zdrowia, prawa do pracy, o bhp już nie wspominając, tertio - kodeksu cywilnego, art. 144. Ale te osoby to nie zygoty, Ordo Iuris się o nie nie upomni.
Odpowiedz@didja: wiekszej bzdury w tym roku nie czytalam. Gratulacje!
Odpowiedz@didja idąc tym argumentem - nie budujmy już nic tylko mieszkajmy w lepiankach. Arkady to ścisłe centrum miasta, i bez tego dookoła jest hałas z każdej strony (ot, chociażby obok jest nasyp kolejowy do dworca głównego czy tory tramwajowe w każdą stronę).
Odpowiedz@aja123: wyszczególnij fragmenty ktore sa bzdura oraz uzasdnij dlaczego są. A jak nie umiesz to sklej jape.
Odpowiedz@rapper3d: Pytanie na jakiej podstawie możemy twierdzić, że przekroczone są normy emitowanego hałasu?
Odpowiedz@rapper3d: zarzuciłeś łamanie wszystkich mozliwych praw projektowi, który jeszcze nie powstał wymyślając sobie wszystko, co ci przyszło do tego pustego łba. Oficjalne skargi już wysłane?
Odpowiedz@Michail @gawronek @aja123 Nie ma to jak w d... być, g... widzieć, ale być najmądrzejszym w całej wsi. Primo: Zgodnie z przepisami prawa budowlanego hałas w mieszkaniu ogólnie nie może przekraczać 45 dB. Sama wiertarka udarowa to ok. 100dB, kafar przekracza 100 dB. A zatem jest to przekroczenie hałasu powodujące uszkodzenie ciała w rozumieniu art. 156 k.k. Powoduje to nielegalność w świetle przepisów prawa budowlanego. O art. 144 k.c. to już nawet nie wspomnę. Secundo: w przypadku OzN związaną z szeroko rozumianą akustyką norma ma być dostosowana do potrzeb organizmu tej osoby, pod rygorem sprzeczności z przepisami prawa budowlanego oraz Konwencji ONZ ds praw osób niepełnosprawnych i art. 69 Konstytucji RP. Osobom tym nasilenie hałasu powoduje nie tylko uszkodzenie ciała i zagrożenie życia, ale także potworny ból, a to już są tortury w świetle prawa. Tertio: nadmierny hałas powoduje niemożność pracy intelektualnej, pisania, komponowania, bo hałas przebija się przez słuchawki z ACN, prowadzenia wykładów, sesji terapeutycznych online i wielu innych prac. A zgodnie z cytatem z Dnia Świra- jak inteligent nie odbija o 7 karty w zakładzie, to już w waszym robolskim mniemaniu nie pracuje? Nie tylko budowlańce pracują, cała reszta świata też i ma prawo do bezpiecznego funkcjonowania. Jaśnie pan budowlaniec pracuje, a mnie to, coorwa, pieniądze z nieba spadają! Przez takich jak Wy jestem skrajnie niepełnosprawna. Od 10 lat nie mogę pracować, bo robole nawalały całą dobę hałasem budowy >100 dB, 8 lat temu musiałam sprzedać mieszkanie, żeby ratować życie, stając się bezdomna, uciekałam do innych miejsc, ale tam kolejne robole jak nie nawalały kilkanaście godzin przy budowie tuż pod balkonem, także w niedzielę i święta, kilka lat kafarem itp. >100 dB, to nawalały kilkanaście miesięcy udarem, prując ściany (inna sprawa na jakiej podstawie prawnej, skoro projekt mieszkania był robiony pod inne warunki, i tak był odbierany), bo przeca robol jest ponad prawem i coś takiego jak przepisy prawa budowlanego ma w brudnym zadzie. Dostałam bólu spowodowanego torturami akustycznymi rozległego pokrwotocznego uszkodzenia mózgu, obecnie jestem ciężko niepełnosprawna, z nieludzkim bólem neuropatycznym, którego nie jest w stanie opanować mieszanka fentanylu, medycznej marihuany i kilku innych leków uszkadzających układ pokarmowy, ograniczona mobilnie, z wielomiejscowym uszkodzeniem kręgosłupa i kończyn (a operacji mi nie mozna wykonać), z niewydolnością oddechową, krążeniową, z wielonapadową lekooporną padaczką po urazie akustycznym mózgu, prawie niewidoma i z nadwrażliwością słuchową, bo uszkodzono mi hałasem przekraczającym normy o 300-400% ośrodek odpowiedzialny za filtrowanie dźwięków, więc nie mogę jeździć zbiorkomem. Nie zrobiłam habilitacji, straciłam pracę, projekty naukowe, artystyczne i zawodowe, straciłam możliwość założenia rodziny, nie mam domu, nie mam pieniędzy, bo co mogę zrobić za najniższa rentę,umycie własnego tyłka to wyzwanie wymagajace specjalnych warunków, po kilkanaście godzin na dobę jestem nieprzytomna z powodów epi, do funkcjonowania wymagam specjalnych, horrendalnie drogich sprzętów, i tak sobie powoli (choc ostatnio przyspieszyło) umieram. I wszystko dlatego, że tacy jak Wy mają w doopie prawo. Jakoś na Zachodzie potrafią robić prace remontowo-budowlane bez torturowania połowy osiedla. Może jeden z drugim będzie mi płacił rentę, jak tacy cwani jesteście? PS I nawet mieszkania chronionego ani asystencji całodobowej nie mam, bo pieniądze na to z funduszu solidarnościowego PiS zayebał na 800+.
Odpowiedz@Michaił Przepraszam, słabo widzę, wkleiłam odpowiedź w złym miejscu i niechcący Ciebie włączyłam w krąg adresatów moich pretensji :)
Odpowiedz@didja sprzedałaś mieszkanie i stałaś się bezdomna? Nie obraź się, ale cała twoja wypowiedź, jej ton ... Ty potrzebujesz pomocy, profesjonalnej, psychiatry i psychologa - bo to nie jest normalne. Jestem osobą która lubi ciszę, we Wrocławiu mieszkałem prawie dekadę - na przedmieściach. Godziłem się na dojazdy bo w zamian miałem ciszę. Oczekiwanie że w trzecim co do wielkości mieście w 40-milionowym państwie będzie cisza w centrum (Arkady to ścisłe centrum) jest tak odrealnione że wypada się zastanowić nad sobą i czy przypadkiem nie potrzebujemy pomocy. Powoływanie się na kartę praw człowieka bo w centrum miasta jest remont świadczy o poważnych zaburzeniach i pewnym zerwaniu świadomości z rzeczywistością i otaczającym nas światem. Zgłoś się po pomoc profesjonalisty póki jeszcze możesz zanim kogoś w tym szale pobijesz i trafisz na dołek - bo tam już wyrozumiałości nie zaznasz.
Odpowiedz@didja: w takim razie już nigdy nic nie budujmy/remontujmy, żeby przypadkiem nie naruszyć czyjegoś neurolaryngologicznego komfortu... Hint: ludzie wrażliwi na hałas (z różnych powodów) mogą wyposażyć się w słuchawki wygłuszające.
OdpowiedzZ zeszlego roku - w biurowcu trzeba zmienic kanalizacje (po 10 latach przestala spelniac warunki zaludnienia, budynek jest starszy sporo), instalacje elektryczna na bardziej wydajna i tansza, infrastrukture informatyczna na dzisiejsza (to chyba tlumaczyc nie trzeba) i parking, bo do tej pory byl na 40 aut, a po modernizacji moze pomiescic nawet 90. Koszt przebudowy (to nie prawdziwa kwota, tej podac nie moge) 10 mln, wyburzenie i zbudowanie od nowa 7 mln. Proste? Zachodni Londyn - nudynek sie buduje na miejsce starego.
Odpowiedz@Samoyed bo zazwyczaj tak jest. Budowlanka to nie Simsy że można wyburzyć wszystkie ściany w budynku i zrobić od nowa. Przebudowanie kilkunastu tysięcy m2 to ingerencja chociażby w ściany nośne, konstrukcje etc. Każdy krok trzeba przemyśleć dwa razy, pewnych rzeczy nie wolno ruszyć, do tego dochodzi kwestia układu sieci elektrycznej i wodnokanalizacyjnej w budynku. Galeria handlowa raczej charakteryzuje się ograniczoną liczbą łazienek, zazwyczaj umieszczonych w 1-2 punktach na piętrze. Biurowce tych łazienek muszą mieć więcej (przy czym mogą być mniejsze). Kto kiedyś robił remont rur i elektryki u siebie ten wie jaki to problem. A ten problem w dawnej galerii handlowej trzeba przemnożyć setki razy.
Odpowiedz