Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

piekielni.pl

Pokaż menu
Szukaj

Obecnie intensywnie szukam pracy, choćby tymczasowej (trudno o rekrutację na nauczyciela w…

Obecnie intensywnie szukam pracy, choćby tymczasowej (trudno o rekrutację na nauczyciela w środku roku szkolnego), i rozsyłam aplikacje i CV do firm wszelakich. Dzisiaj zadzwonili do mnie z jednej z ofert - sprzątania - po ponad miesiącu.

- Dzień dobry, my dzwonimy z firmy Sprzuntocz (nazwa zmieniona), Pan niedawno odpowiadał na naszą ofertę? Chcielibyśmy zaprosić na rozmowę.
- Tak, odpowiadałem, jutro mam czas, mogę przyjechać.
- A czy mógłby Pan jakoś zaaranżować żeby tu do nas tu przyjechać za maksymalnie pół godziny? Bo teraz akurat jest szef, a za pół godziny wychodzi i nie wiadomo kiedy będzie.

Grzecznie odpowiedziałem, że nie dam rady gdyż mam dzisiaj dość zawalony dzień, a w pół godziny tak czy siak nie dałbym rady przejechać przez cale miasto.
Do pełni piekielności brakowałoby chyba jeszcze tylko pretensji o to, że nie przyjadę, ale na szczęście tego mi oszczędzono.

praca

by GrumpyMatt
Dodaj nowy komentarz
avatar GrumpyMatt
4 12

@kurkaxkurka Problemem było to, że przez promotora miałem 6 razy opòźniana obrone, a dodatkowo operację bariatryczną, więc dopiero teraz w miarę mogę pracować choć większość prac fizycznych odpada przez najbliższy kwartał

Odpowiedz
avatar Schattenspiel
-2 8

@GrumpyMatt: Nauczycieli przedmiotów ścisłych i przyrodniczych szkoły sobie wyrywają. Reszta też nie ma źle.

Odpowiedz
avatar Jorn
6 10

@kurkaxkurka: No ale przecież mogliby jeszcze mieć pretensje, że nie dojechał w pół godziny! Więc mamy historię potencjalnie piekielną:)

Odpowiedz
avatar pasjonatpl
10 14

@kurkaxkurka Ty tak na poważnie? Ktoś dzwoni do ciebie miesiąc po złożeniu CV i chce, żebyś w pół godziny stawił się na rozmowę. I twoim zdaniem nie ma w tym nic piekielnego. Może przez ten miesiąc powinien koczować przy budynku firmy tak na wszelki wypadek, jakby jednak się odezwali?

Odpowiedz
avatar GrumpyMatt
4 4

@Schattenspiel Problem w tym że nie mam specjalizacji z przedmiotu ścisłego czy przyrodniczego.

Odpowiedz
avatar Honkastonka
2 6

@pasjonatpl przecież to było zwykłe pytanie, nikt mu nie groził nożem. Nie to nie i tyle.

Odpowiedz
avatar pasjonatpl
7 9

@Honkastonka: Owszem, ale podanie tej godziny jako jedynego możliwego terminu spotkania, po miesiącu od złożenia CV... Gdyby dosłownie przed chwilą był w firmie, to co innego. Ale jeśli jakikolwiek odpowiedzialny pracodawca dzwoni po takim czasie, to może się zapytać, czy kandydat da radę pojawić się u nich w 30 minut, a jeśli nie może, to ustala się jakiś sensowny termin. Poza tym jak ktoś naprawdę intensywnie szuka pracy, to może nawet nie pamiętać, do jakiej firmy składał CV miesiąc wcześniej, bo sporo ich było. A tu ktoś dzwoni po takim czasie i oczekuje pełnej dyspozycyjności tu i teraz. Bądźmy poważni.

Odpowiedz
avatar clockworkbeast
-3 9

@pasjonatpl: szukasz piekielności na siłę. Normalne pytanie ktoś zadał, dostał odpowiedź i się do niej zastosował. Nic nadzwyczajnego tu nie widzę.

Odpowiedz
avatar Honkastonka
-3 7

@pasjonatpl nie rozumiem problemu, tak jak już pisałam wcześniej. Nikt nikogo nie zmuszał, taki im się trafił termin, bo pewnie ktoś zrezygnował i tyle.

Odpowiedz
avatar Schattenspiel
-3 3

@GrumpyMatt: Napisałam wyraźnie "Reszta też nie ma źle." - polonista czy plastyk też znajdzie pracę i tak, w listopadzie też przyjmą. Nauczycieli brakuje, serio.

Odpowiedz
avatar pasjonatpl
2 2

@Schattenspiel: Brakuje nie dlatego, że nauczyciele nie mają źle. Wręcz przeciwnie. Biorąc pod uwagę konieczne wykształcenie, wypłaty ostatnio mają marne, a do tego jest inflacja. Dlatego brakuje chętnych. Zwłaszcza jak ze swoim wykształceniem zmienić branżę, np. nauczyciele języków obcych.

Odpowiedz
avatar kurkaxkurka
0 2

@pasjonatpl: może inny kandydat im się nie stawił? Albo ktoś już zatrudniony zrezygnował? Zadzwonili, zapytali i dostali odpowiedź. Może i jest to trochę nietypowe, ale piekielne wg mnie byloby dopiero, gdyby padł jakiś komentarz.

Odpowiedz
avatar kawo85
1 1

@pasjonatpl: Ale gdzie Ty wyczytałeś że to jedyny możliwy termin ? Zapytali czy może, odpowiedział że nie i tyle.

Odpowiedz
avatar GrumpyMatt
6 6

@geranium Z kuratorium pisałem do każdej oferty do której pasuje moja specjalizacja. W moim regionie było 28 ofert, do mojej specjalizacji 6, napisałem do wszystkich już dawno i sprawdzam co jakiś czas czy są nowe. Największy problem to brak doświadczenia, bo nawet jeśli go nie wymagają to niemal zawsze wolą zatrudnić kogoś kto ma już chociaż rok przepracowany, niż kogoś świeżo po studiach.

Odpowiedz
avatar Ohboy
3 3

@geranium: Ofert dla nauczycieli nie brakuje, ale mimo wszystko nie jest tak, że szkoły biorą kogokolwiek. Często wolą poczekać na najlepszego (według nich) kandydata niż brać pierwszego lepszego, który jest chętny.

Odpowiedz
avatar szafa
1 1

@GrumpyMatt: A tak płaczą, że nie ma nauczycieli...

Odpowiedz
avatar Honkastonka
-2 14

Gdzie piekielność?

Odpowiedz
avatar PiekielnyDiablik
3 5

@Honkastonka: -jak to gdzie, jak już na samym początku zaczyna się od ganiania przysłowiowego Areczka przez przysłowiowego Janusza, to co będzie później wszystkie spóźnione sprawy i niedoczas szefa, będą przerzucane na pracownika. Może niektórzy lubią sie czuć w pracy jak na meczu w tenisa, jednak to tez musi być dobrze zorganizowane, jak np. w Lidlu czy Maku na obsłudze promocji. ale często przeobraża się to w sytuacje typu: - Szefie na to zlecenie potrzebuje wiadra i mopa, itp. - A to jedz po drodze przez Selgrosa, i weź jeszcze stamtąd poprzednie fakturki. - a kasa? - załóż doliczymy do wypłaty (wypłaty która potem się spóźni miesiąc) że o własnym transporcie nie wspomnę; a w międzyczasie jeszcze telefon, że jak już tam jedziesz to jeszcze karton papieru do firmy by się przydał. efekt, spóźnienie do klienta, i powrót do firmy w niepłatnych nadgodzinach. Niestety istnieją tacy szefowie, co zamiast zorganizować komuś prace i stanowisko, to przerzucają swoje obowiązki na pracownika. A ni cholery nie przyjdzie im do głowy, że mają już 5-10 pracowników to trzeba zatrudnić na cały etat, do organizacji pracy innym, i że "to nie jest praca" i ktoś taki niepotrzebny. https://demotywatory.pl/5085743/25-memow-o-Areczku-czyli-teksty-typowego-szefa-ktore-slyszal i potem mądrzy komentatorzy grzmią: "NIE Godzić się na takie traktowanie", tylko trzeba mieć alternatywę, jaki i takie rzeczy nie zaczynają się nagle, tylko podstępnie powoli. A tutaj w historii akurat zdradzili się , na początku.

Odpowiedz
avatar Honkastonka
3 3

@PiekielnyDiablik to już w ogóle odleciałeś, napisałeś sam całą historię.

Odpowiedz
avatar PiekielnyDiablik
0 0

@Honkastonka: ale jakbym taką historię wrzucił do poczekalni, to dostałbym x30 słabe i do archiwum...

Odpowiedz
Udostępnij