piekielni.pl

Pokaż menu
Szukaj

W pewnej miejscowości żył sobie pewien pan, powiedzmy Tomasz. Pan Tomasz miał dom, żonę, dzieci. Miał też zdiagnozowaną 20 lat wcześniej schizofrenię, której nie leczył, bo:
1) przecież nic mu nie jest;
2) leki się nie za bardzo komponują z alkoholem.

Pan Tomasz miał blisko domu wiejski sklepik, którego był stałym bywalcem. Miał też niestety jeszcze jeden problem – a raczej inni mieli z nim – po alkoholu stawał się agresywny i wszczynał awantury. Jego rodzice sami się wyprowadzili z domu do letniej kuchni bez toalety i bieżącej wody, bo wszystko było lepsze niż życie z nim. Żona udawała, że jest przezroczysta i próbowała wtopić się w ściany. Miał też kosę z połową wsi, a ostatnimi czasy w ogóle podpadł, bo porysował samochód sąsiadowi, który stanął „na jego terenie”, czyli przed sklepem. Skończyło się wezwaniem policji i pobytem „na dołku”. Pan Tomasz z tego zdarzenia wyniósł jedną nauczkę – nie lubimy się z niebieskimi.

Niestety pan Tomasz stawał się coraz bardziej uciążliwy, aż po wsi rozeszła się niepokojąca wieść - w ataku wściekłości zabił psa, czyli tak jakby przeszedł od słów do czynów i zaczyna się robić niebezpiecznie, bo nie wiadomo do kogo następnego wyskoczy i z czym. Któregoś dnia doszło do takiej awantury, której echo niosło się po całej wsi, że ktoś zadzwonił po siostrę pana Tomasza. Siostra była chyba jedyną osobą, która miała wpływ na niego, choć nie aż taki żeby zaczął się leczyć. Przyjechała, popatrzyła, zajrzała do rodziców i prosto pojechała na komendę policji, prosić o pomoc w przewiezieniu brata do psychiatryka.

Wysłano dwóch chłopaków, żeby sprawdzili jak sytuacja wygląda i ewentualnie wezwali karetkę. Po wejściu do domu zastali pana Tomasza, który niby zachowywał się spokojnie, ale mina przerażonej żony mówiła wszystko i jeden policjant dyskretnie wysłał drugiego, żeby wezwał wsparcie i karetkę. Decyzja słuszna, bo na widok munduru gospodarz wpadł w szał. Już wkrótce funkcjonariusze zostali zaatakowani wszystkim, co tylko dało się rzucić i co było w zasięgu ręki. Jeden z nich brał na siebie ataki, a drugi ewakuował żonę i dzieci poza zasięg rażenia. W pewnym momencie gospodarz nie wiadomo skąd wydobył nóż. I to nie jakiś tam kozik, ale solidne, blisko 20-centymetrowe ostrze. Policjanci byli bezsilni, bo pod płotem zaczęli się gromadzić gapie, facet coraz bardziej się nakręca, a tu wsparcia niet. W końcu nadjechał upragniony radiowóz i karetka. Policjanci spróbowali obezwładnić faceta, ale do kogoś wymachującego takim nożem nie da się nawet podejść, a co dopiero zaatakować. Lekarz wyjrzał z karetki, popatrzył, co się dzieje i powiedział, że on to za przeproszeniem pier***oli, ale życie mu miłe i policjanci mają go najpierw obezwładnić.

Nie było to proste, zwłaszcza, że rozpoznał jednego z policjantów z poprzedniej interwencji. Sytuacja zrobiła się niebezpieczna, gapie, rodzina i ten nóż. Próbowali go obezwładnić gazem, ale na powietrzu na nic się to zdało. W końcu zapadała decyzja o użyciu broni. Strzały ostrzegawcze jeszcze bardziej rozsierdziły gospodarza, ruszył wprost na policjanta. Wtedy oddano strzały w jego stronę. Niestety na tyle skuteczne, że podjęta reanimacja nie zdała się na nic.

Wszczęto śledztwo i nagle się okazało, że ten gospodarz to taki dobry chłopak był, pił bo pił, ale każdy pije, a tu przyjechali policjanty i zamordowali. Siostra wynajęła adwokata, żeby wystąpić jako oskarżyciel posiłkowy, znalazł się prokurator, który wniósł akt oskarżenia. Siostra cuda robiła, żeby ich skazali, wyszukiwała specjalistów, biegłych, najwyraźniej rodzina nie mogła jej darować, że to ona na tą policję poszła. Oskarżono ich wprawdzie o nieumyślne spowodowanie śmierci, ale argumentacja była taka, jakby policjanci tylko spiskowali, jakby tu przyjechać i postrzelać.

Przesłuchiwano nawet wykładowców ze szkół policyjnych, którzy stwierdzili mniej więcej tyle, że nikt nie jest Brucem Lee, a nawet najlepiej wyszkolony policjant nie tyle nie jest w stanie, co nie powinien rzucać się na człowieka z nożem. Bo jego rolą jest zapewnienie bezpieczeństwa nie tylko wszystkim dookoła, ale też sobie i nie ma prawa bezsensownie ryzykować. Z tego co wiem, zostali uniewinnieni i sąd apelacyjny ten wyrok utrzymał.

by 252426
Zobacz następny
Dodaj nowy komentarz
avatar themistborn
50 50

Jak mnie końcówka ucieszyła :)

Odpowiedz
avatar Zucchini
58 60

Potem się wszyscy dziwią, że policjanci boją się strzelać do takich sku....li skoro za swoją dobrze wykonaną pracę są ciągani po sądach

Odpowiedz
avatar Caron
13 13

@Zucchini: ale w przypadkach gdzie jest trup, to zawsze jest śledztwo, to nie znaczy z góry, że się na nich jak na bandytów patrzy. Prokurator wchodzi z urzędu.

avatar szafa
6 6

@Caron: Że śledztwo to wiadomo, że dobrze, ale jest wyraźnie napisane, że nagle ludzie, zwłaszcza rodzina, zaczęli bzdury wygadywać.

avatar konto usunięte
2 2

@Caron: ale śledztwo a wniesienie aktu oskarżenia to są dwie inne bajki.

avatar thebill
-5 39

Polskie prawo pod tym względem jest do du.. - do pisu. o! Jeśli pan w mundurku mówi zostaw nożyk - należy zostawić. Jak pokazuje kierowcy lizaka - trzeba stanąć, jak nie pan w mundurku ma strzelać i tyle. Jaki sąd? Jak by ludzie wiedzieli, że policjant ma takie prawa to by nie uciekali, nie rzucali się jak przygłupi Wardęga - tylko wykonywali polecenia, być może głupie, ale zawsze można zgłosić zażalenie. I policjant miał by szacunek... A gimbaza z hasłami ChWDP i JP by szybko się wyprostowała gdyby bezstresowy policjant dobrze ich pałą wychował. W USA po zatrzymaniu przez patrol kolega wysiadł z auta - to był błąd Gleba, pistolet przy uchu, godzina tłumaczenia, że w Polsce wysiadając z auta "okazuje się szacunek panu policjantowi"....

Odpowiedz

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 9 stycznia 2018 o 16:23

avatar Molo
24 28

@thebill: Pierwsze słyszę, że wysiadając z auta okazuje się szacunek. Jak Policja Cię zatrzymuje to masz grzecznie siedzieć i czekać, a nie wysiadać z auta. Pan Policjant grzecznie wtedy podchodzi, przedstawia się i podaje powód zatrzymania. A to Jego tłumaczenie, że w Polsce tak się robi to chyba rozporządzeń nie czyta... Rozporządzenie Ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 18 lipca 2008r: paragraf 16 punkt 2. Link dla leniwych: http://malopolska.policja.gov.pl/files/1/file/wrd/kontroli_ruchu_drogowego.pdf

avatar Balbina
13 15

@Molo: Kiedyś się wysiadało i lądowało w radiowozie.

avatar imhotep
10 14

@thebill: " A gimbaza z hasłami ChWDP i JP by szybko się wyprostowała" co chcesz od hasła: Chcę Wstąpić Do Policji i Jestem Pewien (na 100%) ;)

avatar thebill
5 7

@Molo:Jest cudzysłów. Jak można się inaczej wytłumaczyć z takiego zachowania niż różnicą kulturową? Oczywiście to był blef, gdyby nie to pewnie spędzilibyśmy dzionek na komisariacie. Ale auto nam przetrzepali. Poza tym policjanci tam są uczynni i uprzejmi, ale w sytuacjach "niepewnych" mają otwartą kaburę i są przygotowani na użycie broni.

avatar pchlapchlepchla16
1 1

@imhotep: Znałam ten skrót jako "Chwała Wam Dobrzy Policjanci" :)

avatar leonkennedy
0 0

@pchlapchlepchla16: Chowaj Wódkę Do Plecaka:)

avatar Iras
30 34

Zastanawia mnie w sumie jedno - Czy policjanci zaczęli d niego strzelać "ot tak" byle trafić gdziekolwiek, czy jednak celowali w nogi, ewentualnie w łapę z nożem... Chociaż i tak nie zmienia to faktu, że Sytuacja zakończyła się najlepiej jak mogła. Zginął ten, który był niebezpieczny, zanim zdążył np. wymordować swoją rodzinę.

Odpowiedz
avatar 252426
31 33

@Iras: Z tego co wiem, to celowali w nogi, a on dostał w dolne części brzucha. Czyli działali prawidłowo, a w tak dynamicznych warunkach trudno o precyzyjne celowanie. Na pewno nie dostał w głowę.

avatar pasjonatpl
34 34

@Iras: Biegnie na ciebie facet z nożem. Zakładam, że odległość nie jest zbyt duża, skoro wszyscy wyszli z domu i akcja działa się na podwórzu. Mimo najlepszych intencji nie masz czasu dokładnie wymierzyć, chyba że jesteś naprawdę dobrym strzelcem i masz dużo doświadczenia z bronią, co raczej nie pasuje do szeregowych policjantów z wiejskiego komisariatu. Także powinni po prostu strzelać tak, żeby go trafić. W nogi, w głowę, a najlepiej w tułów, bo tam trafić najłatwiej. Bez pier... się z wariatem, który jest gotów ich zabić. W sumie to i tak zostali ukarani, bo dla przeciętnego człowieka zabicie kogoś to poważna sprawa. Niektórzy mają z tego powodu traumę do końca życia.

avatar thebill
0 6

@Iras: Mimo chęci i ćwiczeń P64 nie jest celnym pistoletem i ma nie mały odrzut więc celując w nogi łatwo trafić w głowę.

avatar Caron
4 4

@thebill: Walther P99, nie P64.

avatar konto usunięte
2 4

@Iras: Nie wiem skąd się wziął durny pogląd o strzelaniu w nogi. Strzela się w korpus.

avatar 252426
29 29

@mati22252: Było głośno o tej sprawie w mediach kilka lat temu, a w procesie brał udział np. przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (bo jednak zginęła osoba chora). Wiem, też na 100%, że próbowali użyć gazu, ale się to nie powiodło. Może dlatego, że ganiał ich wariat z nożem?

avatar imhotep
13 13

@mati22252: I jest skuteczny np z trzech metrów? Bo ja do człowieka wymachującego nożem bliżej bym nie podszedł.

avatar rodzynek2
5 15

Facet jest od 20 lat chory na schizofrenię, jest agresywny (co z tego, że po alkoholu), tak, że jego rodzie uciekli z, jak podejrzewam ich własnego, domu, ma na pieńku z połową wsi. I naprawdę nikt nie próbował zareagować? Nie mówię, żeby mu się postawić, ale poprzez sąd, wysłać na przymusowe leczenie.

Odpowiedz
avatar 252426
15 17

Mialam przygotować jakąś merytoryczną odpowiedź, ale powiem krótko : najwyraźniej tak

avatar pasjonatpl
16 18

@rodzynek2: Czytałeś, jak w końcu zareagowali, gdy policja rozwiązała problem, więc jest wielce prawdopodobne, że wcześniej było tak samo. Na wsi często nie jest ważne, co ktoś myśli, ale co ludzie gadają. W mieście też, ale nie aż tak. A jak ludzie gadają, że na policję się nie idzie...

avatar szafa
2 2

@rodzynek2: Dziwisz się naprawdę? Ile razy tak jest, że wszyscy gadają, że jest problem, ale nikt nic nie robi.

avatar Naa
5 19

Co jakiś czas czytam, jak kogoś próbowano obezwładnić, i zupełnie się nie udawało, aż w końcu posłużono się bronią palną, z tragicznym skutkiem... I przypominam sobie kilka przygodowych filmów historycznych, w których niepokonanego wojownika powstrzymywano za pomocą... sieci, przeznaczonej do chwytania grubego zwierza. Zaplątał się taki w grube, ciężkie zwoje, i można go było bezproblemowo zaciągnąć do lochu. Z kolei Janosik, wedle podania, nie zdołał uciec przed aresztowaniem, bo rozsypano mu pod nogami groch, i rozbójnik przewrócił się jak na ślizgawce. Obie metody historyczne, obie najwyraźniej zapomniane i już nie używane - a trudno nie pomyśleć, że w niektórych sytuacjach lepsze od gazu czy paralizatora (nie mówiąc o broni palnej). Jak to się dzieje, że w dumnym XXI wieku nie umiemy wymyślić nic lepszego? (BTW wiem, że to skrajnie dygresyjny komentarz, i w historii chodzi o coś innego.)

Odpowiedz
avatar 252426
13 13

Policja dysponuje siatkami z tego co wiem, ale bardziej są używane do kontroli tłumów, czyli mają je na wyposażeniu funkcjonariusze zabezpieczajacy masowe imprezy czy protesty (też nie zawsze). Oni, ani druga przybyła jednostka nie mieli ani tego ani nawet paralizatora.

avatar pasjonatpl
6 10

@Naa: Fakt. Powinni popracować nad jakimś lepszym sprzętem do obezwładniania i powinien być dostępny na każdym komisariacie, ale groch to raczej nie bardzo. Gdzie pojmali Janosika? W górach? Na skalistej nawierzchni? Tam groch się sprawdzi. Na wioskach na wielu posesjach jest miękki grunt, a na tych zaniedbanych jest po prostu błoto, więc groch zostałby po prostu wdeptany w ziemię.

avatar 252426
16 18

@pasjonatpl: Nasza policja ledwie ma na papier do drukarek, a co tu mówić o jakimś drogim czy specjalnym sprzęcie dla każdego komisariatu.

avatar pasjonatpl
15 19

@Naa: Schizofrenik w stanie furii biegnie na ciebie z nożem. Nawet jak piasek go oślepi na moment, to i tak prawdopodobnie na ciebie z tym nożem wpadnie z rozpędu. Poza tym to są policjanci z wiejskiego komisariatu, więc takich doświadczeń pewnie nie mają za wiele, a odpowiednich reakcji w takich sytuacjach człowiek uczy się przez doświadczenie.

avatar pasjonatpl
10 14

@Naa: Owszem. Przez jakiś czas będą mieli wytrenowane odruchy, ale jak długo? Podtrzymanie tego wymaga stałych i ostrych treningów, ale nie tylko. Na treningach wszystko może ci iść świetnie, ale dopiero w sytuacji prawdziwego zagrożenia dowiadujesz się, czy jesteś w stanie wykorzystać to w praktyce. Dlatego najlepsi żołnierze to weterani z dużym doświadczeniem bojowym, a świeżo upieczeni żołnierze nie mogą się z nimi równać.

avatar bloodcarver
11 15

@Naa: na służącą Janosik nie biegł z nożem. Nic jej nie groziło. Tak samo jak nie grozi tobie jak tak siedzisz i się wymądrzasz. A skoro metody z podań takie skuteczne, to czemu nie poprosili o pomoc pieca chlebowego, czy coś? :P

avatar pasjonatpl
12 16

@Naa: Spoko. Zamkniemy cię w jednym pomieszczeniu z jakimś psychopatą, wyposażymy go w nóż i ciekaw jestem twojej kreatywności. A tak na poważnie to mam do ciebie pytanie. Byłeś kiedyś w podobnej sytuacji? Ja osobiście nie, ale mam dość wyobraźni i doświadczenia w innych sprawach, żeby wiedzieć, że teoria to jedno, a wykorzystanie jej w praktyce... Nie. Obezwładnienie drugiego człowieka nie jest niemożliwe. Jest jak najbardziej wykonalne, ale też może być cholernie niebezpieczne. A chodzi o to, żeby zneutralizować zagrożenie, odnosząc przy tym jak najmniejsze obrażenia. Znam techniki obezwładniania człowieka atakującego mnie nożem, ale nie mam zielonego pojęcia, czy byłbym w stanie wykorzystać to w praktyce. Zwłaszcza, że trenowałem to dość dawno temu. Poza tym ćwiczyć z atrapami noża to jedno. Popełnisz błąd, próbujesz jeszcze raz. Nikt cię tym nie zrani. W przypadku prawdziwego noża to zupełnie inna historia. Chwyt ci nie wyjdzie, przeciwnik będzie szybszy bądź wykona jakiś nieprzewidziany ruch (wyobraź sobie, że taki schizofrenik może być bardzo nieprzewidywalny) i po tobie. Nie będzie drugiego podejścia. Trafi cię nożem raz, krew zacznie lecieć, może trafi w jakiś ważny narząd i po tobie. Nawet jak pierwszy cios cię nie zabije, to najprawdopodobniej spowolni na tyle, że już nie będziesz w stanie skutecznie walczyć. No więc pytam jeszcze raz. Byłeś kiedyś w podobnej sytuacji czy tylko teoretyzujesz, siedząc przed komputerem?

avatar BlueBellee
5 9

@pasjonatpl: No drugi raz tego dnia. Czy Ty nigdy nie patrzysz do kogo się zwracasz? Jeśli nawet jakimś cudem nie kojarzysz Naa, to po to ma taki magiczny znaczek przy nicku ;) @Naa no groch potraktuję jako ciekawostkę, piach w oczy powstrzyma niewielu tak naprawdę, ale to z siatką to jest dobry pomysł. Z tym, że furiata nie w każdym przypadku mogłaby powstrzymać. Trzeba się też odpowiednio ustawić, do tego siatki nie wyjmiesz sobie z kieszeni, ani nie rzucisz w sekundę. A psychol z nożem, może tym nożem nawet w Ciebie rzucić. I na to potrzebuje mniej czasu, niż Ty na zarzucenie tej siaty. Do tego muszą być warunki. Serio myślisz, że przez setki lat działania policji (pod różnymi nazwami) nikt by na to nie wpadł?

avatar Caron
-1 5

@Naa: ale tu nie było tragicznego zakończenia.

avatar Naa
-3 5

@BlueBellee: Hura!! Twoja - ósma z kolei - odpowiedź na mój komentarz okazała się wreszcie odnosić do tego, czego ten komentarz dotyczył, czyli do fatalnego poziomu ludzkiej pomysłowości w naszych czasach. Do ośmiu razy sztuka? xD W każdym razie: mamy XXI wiek,opracowano technologie, umożliwiające loty w kosmos, a nasz liczący ponad 7,2 mld egzemplarzy gatunek wciąż nie wymyślił,a sposobu na to, żeby unieszkodliwić wariata z nożem bez zabijania go. A jak o tym wspominam, to większość czytających zaraz zmienia temat... "Serio myślisz, że przez setki lat działania policji (pod różnymi nazwami) nikt by na to nie wpadł?" - Na pomysł używania sieci jako broni wpadli już starożytni - przypomnij sobie, jakich najpopularniejszych broni używali gladiatorzy w starożytnym Rzymie. A skoro sieć była w stanie zatrzymać rozjuszone dzikie zwierzę na polowaniu, to i człowieka by dała radę. Po prostu (pewnie wraz ze spadkiem ilości dzikich zwierząt) sieci wyszły z użycia... Ale tak w ogóle i sieć, i groch słusznie traktujesz jako ciekawostki, bo przecież to tylko przykłady. Natomiast, że są możliwie wynalazki, które rozwiązałyby problem, a na które jeszcze nikt nie wpadł - no, chyba jednak w TO nie wątpisz? Zresztą, czasem myślenie bardziej w stylu McGyvera też by wystarczyło ;] @pasjonatpl: Zastanawia mnie, czemu z takim uporem zbaczasz z tematu mojego pierwszego komentarza w dowodzenie, że czegoś nie da się zrobić. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wiąże się to dla Ciebie z jakimiś osobistymi doświadczeniami, które zakłócają Ci jasność widzenia, skoro sytuację "wariat z nożem biega po podwórku" utożsamiasz z "wariat z nożem rzuca się bez ostrzeżenia na osobę, stojącą o krok od niego". Sęk w tym, że żadna z tych sytuacji nie ma nic wspólnego z tym, o czym pisałam, i nie widzę sensu w ciągnięciu tej wymiany zdań - każde z nas pisze o czym innym. Proponuję: utwórz swój własny komentarz, dotyczący faktycznych szans powstrzymania "pana Tomasza", czy kogokolwiek innego. Kto będzie chciał, podejmie temat.

avatar Naa
-3 3

@Caron: Obawiam się, że zwyczajnie nie wiem, o co Ci chodzi.

avatar Caron
5 5

@Naa: w sytuacjach 'albo ty albo ja' sytuacją tragiczną jest ta, w której ginie osoba broniąca się, a nie agresor.

avatar Naa
0 4

@Caron: Tylko czy człowiek, który przypuszczalnie był niepoczytalny, można nazwać agresorem? Czy jednak ofiarą choroby?

avatar 252426
4 4

@Naa: W tej sytuacji był raczej niepoczytalny (nie reagował na strzały etc.), ale był też niebezpieczny, lekarz nie podjął się konfrontacji z agresorem (zresztą słusznie), więc była to sytuacja my albo on. Nie za bardzo mieli wybór.

avatar Naa
-3 3

@252426: Wiesz, co bym zrobiła na miejscu tych policjantów? Będzie w kolejności działań, nie przygotowań, które należałoby przeprowadzić najpierw (ale niezbyt skomplikowanych). - Psiknęłabym w twarz "pana Tomasza" zwykłą gaśnicą (policjanci chyba jak wszyscy wożą taką w samochodzie, a może nawet mają jakąś lepszą?), co pewnie nie jest zdrowe, ale raczej nie zabójcze, a działa na odległość paru metrów. Kto wie, czy już to by nie wystarczyło, bo skoro nie działał racjonalnie, może puściłby nóż, żeby potrzeć oczy. Jeśli nie... - Postarałabym się narzucić mu na głowę koc albo mokre prześcieradło (mokre materiały są ciężkie i "lepkie", miałby skrępowane ruchy i oczywiście mało, albo nic by nie widział). - Rzuciłabym mu pod nogi dowolne dostępne przedmioty, o które mógłby się potknąć (od kostek siana czy krzeseł po jabłka i ziemniaki (ryzykowne, bo padając mógł się nadziać na nóż, ale dawałoby to szansę, żeby do niego podejść, nim się otrząśnie). Dopiero po wszystkim próbowałabym użyć gazu, oszołomić go uderzeniem w głowę, czy nawet strzelić w nogę (tylko w ostateczności). Wbrew przeświadczeniu @pasjonatpl zdarzyło mi się parę razy być w sytuacjach, gdy trzeba było bardzo szybko i przytomnie reagować. Przekonałam się "doświadczalnie", że zachowanie zimnej krwi i odpowiedniego nastawienia jest wtedy bez porównania ważniejsze od siły fizycznej.

avatar pawcio1212
-1 5

@Naa: Czy ty jesteś zdrowy psychicznie ? Chciałeś żeby się przewrócił i spadł na nóż i np przeciął sobie gardło? Obcy człowiek to od raz można zabić? Ciebie powinni zamknąć od razu, bo stwarzasz zagrożenie.

avatar Naa
-2 4

@pawcio1212: Czy ktoś zabronił ci nauczyć się czytać, nim zaczniesz odpowiadać na komentarze, których treść najwyraźniej do ciebie nie dotarła? I pod historiami, których nie chciało ci się poznać do końca?

avatar Kocilla
5 7

@Naa: Ponieważ uczepiłaś się tej siatki jak pijany płotu, to pozwól że wyjaśnię czemu one ładnie wyglądają tlyko na filmach. Otóż, jak sama zauważyłaś, siatka "na grubego zwierza" też jest gruba. I ciężka. A żeby coś złapać w siatkę to warunkiem koniecznym jest rzucenie jest w taki sposób, żeby leciała rozpostarta. W przeciwnym razie w obiekt przeznaczony do obezwładnienia uderzy bezkształtny kłąb splątanego sznurka, o który - przy dużej dozie pecha - będzie się można co najwyżej potknąć. Weź sobie leciutką siatkę rybacką z cienkich włókien i spróbuj nią rzucić tak, aby poleciała we właściwy sposób. To wcale nie jest łatwe, trzeba się bardzo solidnie zamachnąć bo całość musi mieć spora prędkośc i obracać się wokół siebie, żeby "się trzymało" w odpowiednim kształcie i pozycji. A teraz powtórz to samo z ciężką siecią z grubych sznurów ważącą pewnie dobre kilkadziesiąt kilogramów.

avatar Naa
-2 4

@Kocilla: Czy na Piekielnych obowiązuje jakiś niejawny zakaz uważnego czytania komentarzy, na które się odpowiada? JA się czegoś czepiłam? GDZIE?

avatar pawcio1212
-1 3

@Naa: Ale ja odpowiadałem na twój komentarz, nie na historie. W historii nic nie ma że się potknął. Naucz się czytać, a potem odpowiadaj na moje komentarze.

avatar Kocilla
0 2

@Naa: Uczepiłaś się pomysłu, aby koniecznie utylizować sieć do obezwładniania niebezpiecznego psychola z nożem. Pomysłu wałkowanego do oporu (wymiennie z grochem), choć przynajmniej kilka osób próbuje Ci zdroworozsądkowo wyłożyć, czemu takie pomysły są bez sensu.

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 13 stycznia 2018 o 18:40

avatar Naa
0 2

@Kocilla: - Policz, w ilu miejscach piszę o sieci. - Sprawdź, że JEDYNY raz, gdy wróciłam do tego tematu po pierwszym komentarzu, był odpowiedzią na to, co pisała @BlueBell - Zejdź już z czegoś, co, jak podkreślałam kilkakrotnie, było jedynie przykładem - Popróbuj przy jakiejś okazji, jak by to było, komentować bez trollingu. (Zapewniam - znacznie ciekawiej)

avatar Jaladreips
8 26

No i wyrwali chwasta. Powinni medal dostać.

Odpowiedz
avatar Naa
11 15

@Jaladreips: Tego chwasta otoczenie starannie hodowało, całymi latami. Rodzina, sąsiedzi, policja, wszelkie lokalne autorytety (poczynając od księdza proboszcza!), mogli na różne sposoby dawać mu odczuć, że powinien się leczyć, że byłby wtedy lepiej postrzegany i traktowany przez otoczenie (a pewnie i szczęśliwszy). Czy wiesz, że laureat Oscara Anthony Hopkins też czasami "słyszy głosy"? W dodatku też ma alkoholową przeszłość - ale niewątpliwie ma także zupełnie inne nastawienie do swojej sytuacji, i proszę, jest cenionym członkiem społeczeństwa. Ale tu wszyscy woleli unikać konfrontacji, niż połączyć siły, i wywrzeć nacisk, żeby antybohater tej historii zmienił swoje postępowanie.

avatar BlueBellee
-1 11

@Jaladreips: Serio? Ale wiesz, że właśnie mówisz o śmierci człowieka? Masz 12 lat? Czy więcej, ale po prostu za dużo filmów sensacyjnych?

avatar lasek0110
2 4

@BlueBellee: Durne, naiwne i dziecinne jest podchodzenie do każdego człowieka jak do wartościowej istoty. Podstawowy błąd, który wykorzystują wszelakie elementy. Nie czarujmy się - większość ludzi od zwierząt odróżnia tylko umiejętność mowy i dwunożna postawa, chociaż pod umiejętność mowy można podpiąć papugi, a wyprostowaną postawę przyjmują też pingwiny. Gdy znika bat w postaci wojska i policji, lwia część społeczeństwa pójdzie mordować, gwałcić i rabować. Taka jest ludzka natura. Rozczulanie się nad tym, że policja wyeliminowała zagrożenie w postaci alkoholika ze schizofrenią jest dziecinne. Obudź się - świat jest brutalny.

avatar Jaladreips
0 2

@BlueBellee: inaczej byś śpiewał, lewaczyno, jakby ten "człowiek" ci zarżnął tym nożem matkę albo ojca, bo przypadkiem akurat się napatoczyli. Kolega wyżej ci ładnie wytłumaczył. Dotarło?

Zmodyfikowano 1 raz. Ostatnia modyfikacja: 15 stycznia 2018 o 12:55

avatar iks
4 8

Na miejscu Komendy bym pozwał tą siostrę o próbę zniesławienia.

Odpowiedz
avatar Ciejka
-1 5

A uj z nim. Koniec dobry, tylko dzieci i żony szkoda

Odpowiedz
avatar aklorak
9 11

Głupio mówić, ale dobrze, że zginął ten facet, a nie ktoś inny przez niego. Obawiam się, że gdyby go zatrzymali to nagle rodzina i sąsiedzi by się wszystkiego wyparli i facet normalnie by wyszedł, albo facet by wrócił do domu i dalej terroryzował okolicę, bo wszyscy mają związane ręce. Dobrowolnie nie zacznie się taki leczyć, a zmusić ciężko, odizolować też dopóki faktycznie tragedia jakaś się nie wydarzy.

Odpowiedz
avatar lasek0110
1 3

Polsce do cywilizacji brakuje jeszcze kilka tysięcy lat. W normalnym kraju w momencie wyciągnięcia noża element miałby łeb podziurawiony kulami. Prokurator za wniesienie oskarżenia zostałby społecznie zlinczowany i zrezygnował ze stanowiska, a sędzia z miejsca oddaliłby powództwo. Co więcej - pie*dolnięta rodzinka miałaby kłopoty za narażenie zdrowia i życia policjantów. Ale to Polska. 500 lat za Murzynami.

Odpowiedz
avatar PrincesSarah
1 1

Jak go nie leczyli na schizofrenie to chociaż od alkoholu mogli. Skoro nie leczyli to znaczy, że chcieli mieć potwora na utrzymaniu, proste.

Odpowiedz
Udostępnij