piekielni.pl

Pokaż menu
Szukaj

Normalnie Janusz byznesu.

Wspominałam kiedyś, że mój narzeczony jest fotografem i ogólnie pasjonuje się tym. Poza robieniem zdjęć zbiera przeróżne stare aparaty, części do nich itp.

Wczoraj pisze do mnie (z)najomy na fb:
- Cześć mabmalkin, bo twój facet to zbiera te stare aparaty, prawda?
- Cześć. No tak, a co?
- A bo mam kilka na zbyciu - tu zaczął wymieniać nazwy i konkretne modele.

Wyszło na to, że ze wszystkich wymienionych P. nie ma tylko jednego, konkretnie to lubitela 166b. Jego cena na różnych aukcjach waha się od ponad 100 do 220 zł, z tego co zobaczyliśmy.

Napisałam, że możemy go kupić za 150 zł, co byłoby uczciwą ceną, zważając na widoczne, lekkie uszkodzenia (widoczne już na zdjęciu).

Tutaj kolega zaczął kręcić nosem, że on to za niego chciał 700, ale jak weźmiemy wszystkie aparaty, to jemu 5 tysięcy wystarczy. :D

(Wartość wszystkich nie przekraczałaby 1000).

Ale po co mamy brać aparaty, które już mamy, w dodatku widocznie uszkodzone?

No cóż, znajomy stwierdził, że albo bierzemy wszystkie, albo wcale, bo jak nie, to on je wyrzuci na śmietnik, bo nie chce żeby mu w domu zalegały.

Na moją propozycję, że może wystawiłby na aukcję internetową typu targ starości przyznał, że po prostu na szybko potrzebuje gotówki.

Aparatu nie kupiliśmy.

Janusze biznesu fotografia

by mabmalkin
Zobacz następny
Dodaj nowy komentarz
avatar maat_
17 19

Co za kretyn, nie zarobił nic zamiast 150zł

Odpowiedz
avatar mabmalkin
23 23

@maat_: No dokładnie. A jak je wyrzucił to jest podwójnym kretynem.

avatar berlin
16 18

@mabmalkin: obstawiam, ze grozba wyrzucenia to po prostu taktyka negocjacyjna, dobra na pasjonatow. Pasjonat pogodzi sie z tym, ze ktos inny zostanie wlascicielem jego przedmiotu uwielbienia. Ale nie pogodzi sie z jego unicestwieniem.

avatar LTM87
6 6

@berlin: Pasja też ma jakieś granice, wiec na rozsądnego (i znającego się na rzeczy) pasjonata to nie zadziała. Lubitel 166B (jak zresztą sporo innych radzieckich lustrzanek) nie jest jakimś białym krukiem, szczególnie w krajach byłego bloku wschodniego. Wiadomo, łatwiej było tu o Leningrada, Kijewa czy innego Komsomolca, niż o coś ze "zgniłego zachodu" lub Japonii. Do tego fotografia w PRL była dość popularnym hobby, więc trochę tych aparatów u ludzi po strychach się poniewiera. Model 166B nie jest też wyjątkowo zabytkowy, w zasadzie to taki youngtimer, bo pochodzi z początku lat 80. Wydaje mi się, że gość po prostu zobaczył stare urządzenie, doszedł do wniosku, że pewnie skoro stare, to zabytkowe. A skoro zabytkowe, to można zawołać cenę z kosmosu. Na swoje nieszczęście trafił na kogoś, kto po prostu zna się na rzeczy.

avatar Aster812
1 1

@mabmalkin: akurat Lubitela 166B kupiłem w zeszłym roku za 40zł. Fakt, że ma trochę ubytków wizualnych (ułamane mocowanie paska z jednej strony) ale do stania na półce jak dla mnie wystarczy :) A mam sentyment do tego aparatu, bo mój dziadek taki miał (a matka wydała za darmo jakiemuś pasjonatowi).

avatar mabmalkin
0 0

@Aster812: U nas w mieście co środę są tak zwane "targi staroci", można tam wyhaczyć fajne aparaty (i nie tylko; ja osobiście zbieram płyty winylowe i części starych motocykli) za GROSZE, ponieważ większość ludzi, którzy to sprzedają nie znają prawdziwej wartości, tudzież przeceniają przedmioty. Śmieszy mnie to, że właśnie w większości rzeczy wartościowe i rzadkie okazy są w stanie sprzedać za 10-20 złotych, a coś, co jest po prostu STARE, niekoniecznie będące rzadkością, cenią sobie za kilka stówek :D A co do Lubitela to po prostu zerknęliśmy na alledrogo i inne pierdoły, a także na facebookowe grupki pasjonatów i za naprawdę fajne, nieuszkodzone okazy ceny były właśnie typu 120-150, czasem 200 zł. :)

avatar Szpadelek
2 2

witam To tak samo, jak kiedyś chciałem kupić fajną boratynkę z podwójnym biciem (szeląg Jana Kazimierza bity w latach 1660-1666. Wybili tego trochę ponad 2 mld. Jest to pierwsza polska moneta z miedzi bez wartości rzeczywistej). Dawałem handlarzowi za nią 10 PLN. On jednak stwierdził- ta moneta ma ponad 350 lat i jest warta tysiące. On w swojej łaskawości odda mi ją za 750.

Odpowiedz
avatar LoonaThic
0 0

Chytry dwa razy traci :) Uwielbiam takich idiotów. Kiedyś znajoma prosiła mnie o zakup silniczka do wycieraczek - nowy kosztował całe 70 zł, a że pielęgniarka, więc myślała, że jak kupi jakąś używkę to zapłaci taniej. Podjechałem więc na szrot i pytam o cenę silniczka do wycieraczek. Pan mi na to - mamy, mamy - 150 zł. Pakować? Mało gościa nie zabiłem śmiechem, jak się uspokoiłem, to powiedziałem mu, że nowy kosztuje 70 zł więc te 150 zł to za cztery chyba :) Obraził się na mnie, rzucił silniczkiem o podłogę i powiedział - a u mnie tyle to kosztuje. Ocenił mnie na podstawie garniaka w którym przyjechałem, bo akurat byłem na rozmowie o pracę :D

Odpowiedz
avatar daroc
0 0

@LoonaThic: Ciekawe jaki był tok rozumowania tego gościa. "Bogaty biznesmen w garniturze przyszedł na szrot kupować używane części, to sprzedam mu dużo powyżej ceny nowego"? :D

Udostępnij